Wyniki wyszukiwania dla zapytania: Panie Jezu

Znaleziono 207 wypowiedzi. Strona 1 z 5

Post

Wysłano: 30-04-2009, 21:37

CytatCytat:


Wytworzył mi się obrazek człowieka rzucającemu Panu Jezusowi do ręki takie coś w stylu " masz modlitwe i daj mi spokój " " masz spowiedź i jesteśmy kwita " ...
" byłem u Komunii. Czy już się rozliczyliśmy Panie Jezu?"

CytatCytat:


Brałam komunię w Wielkanoc


Brać to można urlop w pracy.

Może pomocne będzie przewartosciowanie pojęć. To nie jest "branie Komunii", ale Przyjmowanie Ciała Jezusa Chrystusa.


Post

Wysłano: sobota 19 kwietnia, 2008 19:25

CytatCytat:

Teraz był 3 piątek - psychologia rodziny. Za tydzień w takim razie 4 temat - nie pamiętam dokładnie o czym to było, bo minął prawie miesiąc - przyszedł jakiś facet i mówił o życiu w rodzinie, o jakiś katolickich organizacjach dla rodzin, zapalaliśmy świece i takie tam A potem ksiądz miał krótki wykład o Mszy Świętej - nie ślubnej, tylko takiej "coniedzielnej".

O Boże, my też na 4 naukach paliliśmy świecę Bardzo nas to rozśmieszyło. Dodatkowo pani mówiła jescze o konieczności rozmowy w małżeństwie i o konieczności zaproszenia Pana Jezusa do tej rozmowy. Powiedziała, żeby dostawić dodatkowe krzesło i poprosić: "Panie Jezu, usiądź z nami". Na to mój Mati: "Cholera trzeba dokupić krzesła" Powiem tylko, że mamy 2 krzesła w kuchni, bo więcej nam narazie nie potrzeba, a jak goście przychodzą to siadomy w pokoju na fotelach i sofie. Taki mały wywód dotyczący nauk

Post

Wysłano: Pią Kwi 30, 2004 02:39

Moze nie wszystkich zakreci taka tematyka, ale mam pare psalmow do zaproponowania(kopiuje z forum oazowego;) ):
-hymn łyżwiarzy: "Lud twój Panie lud..."
-piekarzy: "Chlebie zycia"
-kierowców: "pobłogosław Jezu drogi"
-złodzieji: "Panie Jezu zabierzemy cie do domu"
-elektrykow - "Swiec Jezu, swiec"
-"O Panie szukasz dzieci Twych" to z programu Ktotkolwiek widział ktokolwiek wie...
-cierpiących na zatwardzenie pt."Kiedy ci smutno i i nic nie wychodzi"
-Zakładow pogrzebowych: "Jezus jest życiem mym, a śmierć zyskiem jest ..."
-niemowlaków: "dzisiaj w Bet - lejem, dzisiaj w bet leję- WESOŁA NOWINA!!"
-kolejny hymn elektryków: "bądź z nami w kontakcie, Panie Boże"
-matek policjantów (Matko Niebieskiego Pana)
-agentów FBI (Jak rozpoznać mam Chrystusa, gdzie Go szukać mam)
-szpanerów (Jezus na szpan)
-Indian (Chrystus wodzem)
-ogrodników (OOOgóry otaczają święte miasto Jeruzalem)

Post

Wysłano: 03-05-2009, 18:56

CytatCytat:

Ide uczyć wrednych komunistów piosenek na Komunie, maaaaaaaaasakra jak w ubiegłym roku, trzymajcie kciuki, żebym kościoła nie rozniosła

taaa ja to przerabiam co tydzień na religii
a za tydzień będę musiała ładnie z uśmiechem śpiewać
moje dziecko idzie do Komunii
a moje najlepsze typy, hiciory stulecia:

Panie Jezu zabierzemy Cię do domu
Dzisiaj jest dzień
Boża radość jak rzeka
i numer jeden od zawsze nie do pobicia
Dotknął mnie dziś Pan

a wczoraj na nabożeństwie pawłowym było extra
proboszcz mówi "zaśpiewajmy pieśń ku czci Matki Bożej"
a tu słychać keyboard "umc umc umc..." a za nim schola
"piękne oczy masz i włosy lala lala, umc umc"
normalnie kwitłam

aaa (dopisek specjalny dla organistów ) nie mówiąc już, że msza też szła pod ten motyw

Post

Wysłano: 16 gru 2008, o 18:18

"Ponieważ zachowałeś nakaz mój, by przy mnie wytrwać, przeto i Ja zachowam cię w godzinie próby, jaka przyjdzie na cały świat, by doświadczyć mieszkańców ziemi. Przyjdę rychło; trzymaj, co masz, aby nikt nie wziął korony twojej. Zwycięzcę uczynię filarem w świątyni Boga mojego i już z niej nie wyjdzie, i wypiszę na nim imię Boga mojego, nowego Jeruzalem, które zstępuje z nieba od Boga mojego i moje nowe imię"

Tak, przyjdę wkrótce. Amen, przyjdź Panie Jezu!” (Obj. 3:10; 22:20)

Pozdrawiam

Post

Wysłano: Pią Cze 13, 2008 17:38

Ojcze Niebieski,proszę cię o naszego brata,Hae.Proszę cię abyś objawił się w jego życiu jako Jahwe Rapha(Bóg który uzdrawia)Ty go znasz najlepiej Panie, bo ty go stworzyłeś.Proszę cię,abyś go uzdrowił z tych dolegliwości.My nie wiemy co jest przyczyną jego stanu, ale Ty wiesz i możesz dotknąć się jego ciała,aby było zdrowe,ponieważ jesteś El SZaddaj(Bóg wszechmocny).Dla ciebie wszystko jest możliwe,Ojcze.Proszę Cię o uzdrowienie Hae w imieniu Twego Syna,Naszego Pana Jezusa Chrystusa, który "na to przyszedł aby zniweczyć dzieła diabelskie"
Drogi Panie Jezu,modlę się także o ochronę Twojej świętej krwi,którą przelałeś na krzyżu nad Hae,aby już dłużej nie był atakowany przez złego tymi dolegliwościami.Ochroń go i przymnóż mu wiary,aby trwał mocno w relacji z Tobą i aby przyjął uzdrowienie,które masz dla niego.Zabierz od niego wszelki lęk,przygnębienie i zdenerwowanie i napełnij go Twoim pokojem,który przewyższa wszelki rozum.
W imieniu Jezusa,amen.

Post

Wysłano: 23.03.09 21:41

Zła jest wtedy, gdy zapoznajemy się z osobą tylko po to, by ją nawrócić i zostawiamy zaraz jak tylko łyknie kerygmat.Tłumacząc się, że nie mamy czasu itd.

hmm, jasne, że zła..
ja w ogóle nie rozumie takiej sytuacji, to tak jakby ewangelizacja polegać miała na nabijaniu sobie punktów: halo Panie Jezu jestem Twoim superżołnierzykiem- w tym miesiącu zewangelizowałem 15 osób, dzięki mnie Twoja armia się powiększa...
żartuję sobie oczywista
Jezus uczy nas miłości, wskazuje na bliźniego, dzielenie się Dobrą Nowiną staje się naturalnym pragnieniem jeśli się nią żyje

Post

Wysłano: 08.09.07 20:39

Chwała Panu za to co czyni
Potwierdzam trudno jest wyrazić to co się dzieje i jak Bóg działa i odmienia serca ludzi
Miłość jest największa i najpiękniejsza szczególnie ta z serca cicha nie narzucająca się a tyle może zdziałać
To największy Dar jaki otrzymujemy
Chwalę Ciebie Panie z całego serca
Miłość Twoja Panie Jezu uwalnia wznosi na wyżyny Daje radość Gasi pragnienie - "przyjdźcie do mnie a Ja was pokrzepię" "Zaczerpnijcie Wody Żywej ze Żródła a nie będziecie pragnąć"

Chwała Barankowi

Amen

Post

Wysłano: 2008-06-09, 14:51

CytatCytat:

Wiec, czy jestes w Chrystusie? Nie zwlekaj, wszak sam powiedzial:


Jezus żył tu na ziemi,czynił wielkie znaki i cuda i tak mało ludzi w Niego uwierzylo.
To dlaczego ja mam wierzyc ludziom ,przed którymi Jezus ostrzegał.
Ten jest uczniem Jezusa ,kto pełni Jego Wolę ,a nie ktoś kto tylko ladnie mówi o prawdzie i woła Panie Jezu,itp.

Przyłączyc sie do jakiegos Koscioła ,to najpierw trzeba upewnic sie czy to nie podstep.

Jeżeli ktos chce naśladować Jezusa ,musi przyjąć chrzest .
Pytam sie. Ile jest religii na swiecie? Do kogo ludzie maja isc aby przyjąć chrzest ?
Wszyscy mówią ze znaja Prawde i tylko oni bedą Zbawieni.
Kto tu jest wiarygodny?

Pozdrawiam.

Post

Wysłano: w Śro Lip 23, 2008 1:28 pm

Piosenka ks Pawła Szerlowskiego

"Nie mam nic "

1.
Nie mam nic oprócz Twej miłości Panie Jezu
oprócz niej nie mam nic.
Nie mam nic oprócz Twej radości Panie Jezu
nie mam prawie nic.

Ref.
Jak liść jesienny musi z drzewa spaść
Jak śnieg co wiosną z ziemi spływa
tak ginę i ja lecz Ty każesz trwać w Tobie Panie ,
chcę Ci serce dać.

2.
Twoja moc wypełniła moją duszę Panie, Twoją
Świętą moc. Twoja dłoń odnalazła moją rękę
w tłumie by mnie wieść przez noc.

Ref.
Jak liść jesienny musi z drzewa spaść
Jak śnieg co wiosną z ziemi spływa
tak ginę i ja lecz Ty każesz trwać w Tobie Panie ,
chcę Ci serce dać.

Post

Wysłano: 2008-03-05, 17:39

Dzięki Ci Jezu że tu jestem,
że mogę kochać wszystkich całym sercem
a nade wszystko kochać Ciebie

Dzięki Ci Panie za ten dzień
w którym zakwitła moja dusza

Dzięki Ci za moje małe wielkie szczęście
Za to że jestem i za to że Ci ufam!

Dzięki Ci Boże że jesteś
Ty który jesteś cichy i bosy
Ty który jesteś doskonały
I który słuchasz mojego głosu

Dzięki ze Boże Panie mój
że mogę wierzyć w Twoje słowa
na znak wierności przyjmij mnie
i moją miłość chciej zachować

Dzięki Ci Panie Jezu mój
że wciąż pochylasz się nade mną
dziś czuje dotyk Twój i ciepło
kiedy podajesz mi dłoń świętą

Jestem tutaj i przyrzekam
wielbić do końca to co dałeś
a dałes przecieć mi tak wiele
i nieskończenie mnie pokochałes

jak to ujrzałam postanowiłam wkleic:)

Post

Wysłano: 24 Sierpień 2007, 11:29

Proszę bardzo:
Modlitwa przed służeniem

Oto za chwilę przystąpię do ołtarza Bożego, do Boga, który rozwesela młodość moją. Do świętej przystępuję służby. Chcę ją dobrze pełnić. Proszę Cię, Panie Jezu, o łaskę skupienia, by myśli moje były przy tobie, by oczy moje były zwrócone na ołtarz, a serce moje oddane tylko tobie. Amen.

Modlitwa po służeniu

Boże, którego dobroć powołała mnie do Twej służby, spraw, bym uświęcony uczestnictwem w Twych tajemnicach, przez dzień dzisiejszy i całe me życie, szedł tylko drogą zbawienia. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Post

Wysłano: 14 Lipiec 2007, 18:53

Pan Jezus zapytał: "Któryż z tych trzech okazał się, według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?" Po odpowiedzi uczonego, Jezus powiedział: "Idż i ty czyń podobnie!"
A dla kogo ja okazałem się bliźnim? A może zastanawiałem się: "Czy on jest moim bliźnim?" A Jezus mówi: "Idź i okazuj się bliźnim każdego spotkanego człowieka!"
Panie Jezu, jak trudno o tym pamiętać, gdy widzę, że tylu jest złych ludzi. Pomóż mi, abym nigdy nie minął potrzebującego człowieka. Bym nie żałował swoich dwóch denarów. Bym dla każdego był bliżnim, jak ten Samarytanin.
Idę, Panie Jezu! Bądź ze mną!

Post

Wysłano: 03 Mar 2008, 18:33

Błagam o modlitwę, aby chłopak który mnie zostawił, zechciał do mnie
wrócić, aby dal nam jeszcze jedna szanse i uwierzył \"w nas\". Z całego
serca błagam Cię Kochany Jezu, o jego miłość,o wysłuchanie mojego
wołania do Ciebie.Kocham Cię Panie Jezu całym moim m i Ufam Ci ,
że mi pomożesz, ponieważ nie widzę już sensu życia... Bardzo proszę
o modlitwę.

Tak, trudno sie pogodzić z mysla, ze ktos nas nie chce, że nie damy mu już szczescia, że tak strasznie nas nie chce, że z kimś innym bedzie szczęsliwy, że jest coś we mnie co go dorzuca, mam żal do siebie, okropny żal, że jestem taka...taka nie odpowiednia, że nie jestem kobieta dla niego, a tak bardzo bym chciala, i po co mam dalej żyć, jak mam dalej zyc, ze świadomościa, że ktos kgogo tak bardzo kocham, uważa mnie za nic, i mnie nie chce...

Post

Wysłano: 7 Kwiecień 2007, 11:33

MODLITWA PRZY STOLE WIELKANOCNYM

Panie Jezu Chryste, zasiądź między nami przy stole wielkanocnym, udziel nam radości Twego Zmartwychwstania; niech się okażemy Twoimi uczniami, a stół nasz niech będzie znakiem pojednania i wzajemnej życzliwości. W. Amen.

Czy stół w czasie tych przecudownych świąt jest tylko miejscem, gdzie jest dużo potraw, które smakujemy, zachwycamy się ich aromatem i smakiem? Czy może jest miejscem więzi duchowej domowników z Jezusem Chrystusem...
Mile widziane wypowiedzi, jak spędzacie poranek pierwszego dnia Wielkiej Nocy, jak wg tradycji zachowujecie się podczas tego wspaniałego święta.

Post

Wysłano: 1 Listopad 2008, 18:43

To tez piosenka ks Pawła Szerlowskego

"Nie mam nic "

1.
Nie mam nic oprócz Twej miłości Panie Jezu
oprócz niej nie mam nic.
Nie mam nic oprócz Twej radości Panie Jezu
nie mam prawie nic.

Ref.
Jak liść jesienny musi z drzewa spaść
Jak śnieg co wiosną z ziemi spływa
tak ginę i ja lecz Ty każesz trwać w Tobie Panie ,
chcę Ci serce dać.

2.
Twoja moc wypełniła moją duszę Panie, Twoją
Świętą moc. Twoja dłoń odnalazła moją rękę
w tłumie by mnie wieść przez noc.

Ref.
Jak liść jesienny musi z drzewa spaść
Jak śnieg co wiosną z ziemi spływa
tak ginę i ja lecz Ty każesz trwać w Tobie Panie ,
chcę Ci serce dać.

Post

Wysłano: Wto Mar 17, 2009 09:36

listy listami, dobre są, ale już się ich tak nie stosuje jak kiedys. natomiast w temacie jest co innego.
to Pan Jezus jest bramą dla owiec i nikomu nie powinno przychodzić na myśl, żeby próbować go wyręczyć, bo w naszych oczach wielu do królestwa niebieskiego się nie nadaje, a gdybyśmy mogli to byśmy Panu podpowiadali " o a ten to Panie Jezu wiesz, no, tak nie bardzo żeby był między nami"
wątpliwości mamy, kiedy widzimy jak ktoś upada w grzech i jest to widoczne, a co jeśli nie widać?
jeśli kto się uśmiecha, a jest zaprzeczeniem wierzącego, no?
osąd ma być trzeźwy nie tylko po tym co się widzi.

Post

Wysłano: 2006-03-30, 16:15

CytatCytat:

Nie trzeba umierać za wiare, ale różni ludzie, różne sytuacje w jakiś sposób sprawdzają naszą wiare.


Przyznaję sto procent racji. Dziś świat nie potrzebuje, bym od razu oddała swoje zycie za wiarę, ale żebym chociaż zrobiła znak krzyża, kiedy przechodzę koło kościoła i pomyslała: "hej Panie Jezu" (lub tez inną myśl w stronę Przyjaciela) Niedawno jechałam sobie autobusem i obok mnie siedziała mama z małym dzieckiem. Kiedy autobus był obok kościółka, przeźegnałam się. Kobietka spojrzała na mnie, po czym wzięła łapkę dziecka i pomogła mu się przeżegnać... Naprawdę się ucieszyłam...

Ale jest też druga strona... Często okazuje się, że w takich prostych sytuacjach nie potrafię zachować się jak chrześcijanin. To boli później od środka - że chciałabym być lepsza, a tu proszę, wychodzi na odwrót.

"Moc w słabości się doskonali" - i to mnie podnosi

Post

Wysłano: Sro 07 Sty, 2009 20:32

CytatCytat:

Ciekawa jestem, co Jezus na to: Panie Jezu, ty siądź sobie w tej łodzi, a my zawołamy rodziny, żeby Ci za sztuczny tłum robili, bo wiesz, sam pewnie nie zgromadzisz zbyt wielu słuchaczy, a dzięki nam masz szanse

Porównanie wyjątkowo nie trafne.
Obecnie nie mamy tak skutecznych przepowiadających jak Jezus, których sama tylko osobowość i charyzmat mogłyby przyciągnąć wielkie tłumy.

Wobec tego powinniśmy sobie radzić wszelkimi dostępnymi środkami , które nie są grzeszne.
A nie siedzieć w kościólku, w kółku wzajemnej adoracji, konstatując obecną sytuację powiedzeniem "ano taki dopust Boży"

Post

Wysłano: niedziela, 15 mar 2009, 20:08

Anonim - "Opowieści pielgrzyma"- tu można zaczynając od dołu ją przeczytać :
http://angelus.pl/index.php?option=com_ ... Itemid=824
Osobiście myślę, że każda modlitwa jest zwróceniem się do Boga, może być także doświadczeniem w wytrwałości oraz przyczynić się do pozytywnej przemiany człowieka. Modlitwa może stać się siłą napędową do życia a wypowiadane słowa: "Panie Jezu Chryst, Synu Boży zmiłuj się nade mną grzesznikiem"! świadczą o tym, że wierząc w Boże Miłosierdzie, uznajemy i przyznajemy się do własnej grzeszności prosząc o litość Boga nad nami. Modlitwa może być wypowiadana i bezmyślnie ale częste powtarzanie jej może w nas wyrobić jej nawyk, że zacznie ona wypływać z serca. Ta o Imieniu Jezus jest krótką modlitwą i jest modlitwą kontemplacyjną, jest wezwaniem Imienia Jezusa i jest dostępna dla każdego człowieka.

Post

Wysłano: sobota, 31 sty 2009, 15:24

"Święty Paweł w jedym ze swoich listów pisze, że nadejdą czasy, kiedy ludzie tak bardzo zobojętnieją na bliźnich, że światem będzie rządził wyłącznie egoizm. Myślę, że te czasy już zaczynają nadchodzić. Moi drodzy, wydaje nam się, że sami nie jesteśmy w stanie naprawić świata. Albo przynajmniej, że do tego potrzeba dużych, przeogromnych wręcz pieniędzy, a ja, mam w kieszeni tylko różaniec. Ale taka prawdziwa, szczera modlitwa i miłosierdzie okazywane bliźnim są w stanie ten świat naprawić.
Moi drodzy, nadeszła zima. Nadeszła zima, ale do naszych serc. Ale człowiekowi na dużym mrozie nie wolno zasnąć, zobojętnieć, nie wolno się poddać! Musimy walczyć o to, żeby te czasy chłodu serc, nie zawładneły nami wszystkimi.
Bóg chce naszej wiary, naszego zaangażowania, naszej inicjatywy. Ale człowiek potrzebuje impulsu do działania. Takim impulsem jest dla nas Duch Święty, który ogrzewa nas od wewnątrz."

"Bóg wie wszystko zanim go poprosimy, ale jak dobry Ojciec, lubi, gdy Mu o tym opowiemy."

"Czasem człowiek myśli: No to dla mnie bardzo ważna sprawa, to nie zaszkodzi się zabezpieczyć z każdej strony i pomodlić się.
Nie możemy trochę pomyśleć, przemodlić chwilę jakąś sprawę i zacząć działać. Bo nie jesteśmy w stanie zrobić tego dobrze. "Na początku było Słowo, i Bogiem było Słowo." Musimy wsłuchać się w głos Ducha Świętego w naszych sercach i dopiero działać."

"Widzicie, Pan Jezus w żłóbku, nie ma nawet w połowie tak dobrze jak w Niebie. Ale Pan Jezus przyszedł na Ziemię, bo nas kocha, bo chce być z nami i zaprowadzić nas do Nieba. I my jak pójdziemy do Nieba, to nie będziemy się zastanawiać czy tam będą luksusy, czy trzeba będzie pracować, czy będziemy grać w karty czy łowić ryby. Pójdziemy tam i powiemy Panu Jezusowi: Panie Jezu jesteśmy tu, bo Cię kochamy, nie ważne jak tu jest, ważne, że jesteśmy z Tobą."

Post

Wysłano: niedziela, 18 sty 2009, 14:47

Tez tak wnioskowalem i mysle ze tak jest ze to Milosierny Bóg. Troche czytam Dzienniczek i tam jak mi sie wydaje ksiadz był w zastepstwie Pana Jezusa podczas spowiedzi. Jak to interpretować??.
Albo taka modlitwe przed spowiedzia:
Modlitwa za Spowiednika

Panie Jezu, módlę się za kapłana postawionego na mojej drodze, aby mi przewodził. Oświeć go i umocnij w jego sercu miłość, napełnij go swoim słowem i Duchem Prawdy, przygotuj jego serce na przyjęcie mnie jako syna marnotrawnego. Ześlij łaskę na tego, który wysłuchuje braci i siostry poszukujących miłości i przebaczenia. Pobłogosław wszystkim kapłanom odczuwającym ciężar trudności, kiedy stają się znakiem i narzędziem Twojej miłości w sakramencie pokuty.

O Matko Boża, błagam Cię o błogosławieństwo dla serc łączących się z Twoim miłosiernym Synem, Jezusem Chrystusem czekającym, na spotkanie ze mną w sakramencie pojednania. Spraw, aby ten kapłan stał się narzędziem Bożej miłości i Twojej najczulszej miłości matczynej. Amen.
http://www.milujciesie.org.pl/index.php ... Itemid=259
To tez mnie zaciekawiło. Jak to jest.

Post

Wysłano: Sro Wrz 10, 2008 09:12

CytatCytat:

Tyle że Biblia wyraźnie uczy że wszystko co do zbawienia jest potrzebne jeśli chodzi o prawdę objawioną jest zawarte w Biblii

ooo gdzie? Np. tu :

J 20:
30 I wiele innych cudów uczynił Jezus wobec uczniów, które nie są spisane w tej księdze;
31 Te zaś są spisane, abyście wierzyli, że Jezus jest Chrystusem, Synem Boga, i abyście wierząc mieli żywot w imieniu jego.

Ap 22:18 Co do mnie, to świadczę każdemu, kto słucha słów proroctwa tej księgi: Jeżeli ktoś dołoży do nich, dołoży mu Bóg plag opisanych w tej księdze;
19 A jeśli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie Bóg z działu jego z drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze.
20 Mówi ten, który świadczy o tym: Tak, przyjdę wkrótce. Amen, przyjdź, Panie Jezu!

Przyp 30:5 Każde słowo Pana jest prawdziwe. On jest tarczą dla tych, którzy mu ufają.
6 Nie dodawaj nic do jego słów, aby cię nie zganił i nie uznał za kłamcę.

Post

Wysłano: Pią Paź 24, 2008 12:36

Mam pytanie:

Jako rzymska katoliczka byłam przyzwyczajona, że modlitwa przed jedzeniem towarzyszy wielkim uroczystościom roku kościelnego, gdy np. w wielką sobotę się błogosławiło święconkę. Katolicy nie mają zwyczaju modlić się przed jedzeniem, zaś zwyczajem duchownych jest tylko przeżegnanie się (tak robi mój ksiądz proboszcz - notabene pobożny człowiek).

Tymczasem, jak zauważyłam, u protestantów ta sprawa ma się zupełnie inaczej. Byłam zaproszona po nabożeństwie w Kościele baptystów do domu pewnej rodziny na kolację (nie kryję zdziwienia) i myślałam, że już mi wolno jeść, ale mały chłopczyk mówi do mnie: "Proszę pani, jeszcze się nie modliliśmy". Trochę mnie to zawstydziło, bo nie znałam tego obyczaju protestanckiego. To znaczy się znałam, bo na nie jednym amerykańskim filmie widziałam, że baptyści zanim zasiadają do obiadu najpierw się modlą, ale nie sądziłam, że w Polsce też tak jest. Więc gdy wszyscy usiedli do stołu ten chłopiec się pomodlił "Panie Jezu dziękuję ci za ten dzień i za to jedzenie". I wszyscy powiedzieli amen. Nawet dobry ten zwyczaj.

Mam pytania: czy tak robią wszyscy protestanci, czy tylko baptyści i czy poza USA i Polską jest tak na całym świecie? I drugie pytanie: dlaczego baptyści nie klękają do modlitwy na nabożeństwie tylko stoją (podczas obiadu siedzą)?

Władysława Walczak.

Post

Wysłano: 20 kwi 2004 06:48

Ja, Jezus, posłałem mojego anioła,
by wam zaświadczyć o tym, co dotyczy Kościołów.
Jam jest Odrośl i Potomstwo Dawida,
Gwiazda świecąca, poranna».
A Duch i Oblubienica mówią:
>> Przyjdź! <<
A kto słyszy, niech powie:
>> Przyjdź! <<
I kto odczuwa pragnienie, niech przyjdzie,
kto chce, niech wody życia darmo zaczerpnie.
Ja świadczę
każdemu, kto słucha słów proroctwa tej księgi:
jeśliby ktoś do nich cokolwiek dołożył,
Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze.
A jeśliby ktoś odjął co ze słów księgi tego proroctwa,
to Bóg odejmie jego udział w drzewie życia
i w Mieście Świętym -
które są opisane w tej księdze.
Mówi Ten, który o tym świadczy:
>> Zaiste, przyjdę niebawem <<.
Amen. Przyjdź, Panie Jezu!
Łaska Pana Jezusa ze wszystkimi!

I Baranek Boży przyjdzie ponownie na Ziemię tak jak pisze to Jan w Apokalipsie. I potępieni zaiste będą ci, którzy wzdragają się przed przyjęciem Łaski Pańskiej i Światłości Jego do serc swoich. Czas ten bliski jest, gdyż słowa przepowiedni wypełniają się. Drżyjcie aniołowie ciemności, drżyj Smoku i Bestio, albowiem Krew Baranka zmyje wasz jad, a Zbawiciel strąci was w czeluść najgłębszą i już nikt nie będzie o was pamiętał. Królestwu zaś Chrystusowemu nie będzie końca...

Wyznawcom zaś aniołów fałszywych wszelka plaga będzie dana i miejsce w Drzewie Życia odebranym będzie, zaiste jako opisane w Piśmie Świętym to jest. Niech zatem drżą również wszetecznicy z tego forum, gdyż nie ma już dla nich miejsca w Niebiańskich Zastępach. Taki mi dopomoż Ojciec Święty Jan Paweł II i Maryja Panna Zawsze Dziewica Królowa Aniołów i Świętych oraz Królowa Polski !!!

Post

Wysłano: 2009-03-17, 20:02

Boże mój, szukam Ciebie
Desiderii carmina

Muzyka Pawła Bębenka jest efektem poszukiwań Boga Stwórcy i zachwytu nad Jego majestatem. Kompozytor znany już m.in. z płyty "Dzięki Ci Panie" stara się przede wszystkim odkryć i zrozumieć obecność Boga w swoim życiu. Czyni to wraz ze świętymi: Efremem Syryjczykiem, Tereską od Dzieciątka Jezus, Janem Pawłem II. Ich mądrość stała się inspiracją dla twórcy, który postanowił ubrać słowa w piękno muzyki, aby wybrzmiały z całą mocą i głębią duchowego przesłania. Zarówno teksty jak i muzyka są jakby obrazem duszy kompozytora, który nieustannie doświadcza trudu zmagania o obecność Boga w codziennym życiu.

na płycie:

Boże, mój Boże, szukam Ciebie
Przyjdź Panie Jezu
Kyrie
Błogosławieni
Ludu Kapłański
Sanctus
Agnus Dei
Duch i ogień (Panie nie jestem godzien)
Dobry Pasterzu
Żywy Chlebie Aniołów
Tylko w Twoim miłosierdziu
Magnificat

***

szukam powyższej płyty - gdyby ktoś miał link....
proszę o pomoc

a tu jedna piękna piosenka do posłuchania:
http://dudinx.wrzuta.pl/audio/9ywJy0jqkT/

Post

Wysłano: Pn, 4 czerwca 2007, 01:05

Mysle nad tym tematem (czasami ponoć mi sie to zdarza ) i wciaz wracam do pierwszych sformulowań tematu: "dziecko zawierzylo Bogu". Z tego co napisano wynika przeciez, ze chlopiec napisal do ksiedza. Dlaczego wiec taki zwrot? Dla mnie zawsze Ksiądz i Bóg to były, są i beda dwa rózne zupelnie pojęciaTym razem jednak nie za bardzo ci wyszlo z tym mysleniem bo tam jest wyraznie napisane komu dziecko zawierzylo, a ksiadz byl tylko posrednikiem Boga na ziemi:
O swoim koszmarze dziecko nie powiedziało nikomu. Zaufało jedynie Bogu. Jego błaganie o pomoc wypisane na czerwonym, papierowym sercu ksiądz Marek Lach odczytał podczas mszy świętej: "Panie Jezu proszę cię, żeby starsi koledzy już więcej nie bili mnie na przerwie" - brzmiało błaganie chłopca.
Myslenie zawsze jest przyszloscia i male wpadki nie swiadcza o tym, ze ta prawda nie ma racji bytu. Dotyczy to nie tylko Ciebie, a kazdego wiec nie ma czym za bardzo sie przejmowac.
pozdrawiam

Post

Wysłano: Wto 21 Kwi, 2009 22:59

CytatCytat:


Poszczególni biskupi nie mają władzy odwoływać dekretów Stolicy Apostolskiej. Nie mamy dostępu do ww. dekretu biskupów Amsterdamu, ale jego treścią może być jedynie stwierdzenie, że Kościół nie wypowiedział się ostatecznie co do autentyczności ww. objawień, a w żadnym wypadku nie może być on uważany za odwołanie dekretu Kongregacji Nauki Wiary, ani pozwolenie in extenso na propagowanie tych objawień jako autentycznych. Stwierdzenie, że wolno przypisywać Matce Bożej tytuł "Pani wszystkich Narodów" nie jest tożsame z szeroko rozumianym pozwoleniem na propagację jakichś objawień czy form kultu

CytatCytat:

Należy dokonać rozróżnienia pomiędzy objawieniami (orędziami), z jednej strony a Maryjnym tytułem „Pani Wszystkich Narodów” z drugiej.
W chwili obecnej, Kościół nie może się jeszcze wypowiedzieć na temat nadprzyrodzonego charakteru objawień i treści orędzi. Każdy ma prawo do wyrobienia sobie o nich sądu zgodnie z głosem sumienia.
Modlitwa „Panie Jezu Chryste, Synu Ojca...”, zawierajqca tytuł 'Pani Wszystkich Narodów', cieszy się od 1951 r. kościelnym zezwoleniem, ktore wydał ówczesny biskup Haarlemu J.E. bp Huibers. My również nie mamy żadnych zastrzeżeń co do publicznego czczenia Maryi pod tym tytułem.


4.
Co do samych tytułów : przy pewnym rozumieniu tych słów tytuły te są poprawne(tj. o ile "pośrednictwa" nie rozumie się jako pośrednictwa w zbawieniu a "współodkupicielstwa" nie rozumie się jako koniecznego, tylko w sensie w jakim mówił o sobie św.Paweł w Kol 1,24).
Jednak ich ogłoszenie mogłoby budzić nieporozumienia i wprowadzać w błąd wiernych.

Osobiście nie wierzę by mogło być ogłoszone, gdyż powodowałoby więcej zamieszania niż dawałoby objaśnień.

Post

Wysłano: 2007-01-29, 14:40

Mały Rysio (powiedzmy, ze z ODB )napisał list:

Panie Jezu,
Byłem grzecznym chłopcem, czy mógłbym dostać rowerek?
Twój oddany Rysio

Jednak Rysio wiedział, ze Jezus wie wszystko, czyli również to, jakim chłopcem Rysio był na prawdę. Chłopiec podarł wiec list i napisał nowy:
Panie Jezu,
Byłem w miarę grzecznym chłopcem, czy mógłbym dostać rowerek?
Na zawsze z ufający Tobie Rysio

Pomyślał, chwile Rysio i doszedł do wniosku, ze i to "niedomówienie" nie pozostanie przez Jezusa niezauważone. Podarł list i napisał tak:
Panie Jezu,
Myślałem o tym by być grzecznym chłopcem, czy mógłbym dostać rowerek?
Wielbiący Ciebie Rysio

Popatrzał Rysio na list, zajrzał w głąb swego serca i wiedział, ze był tak złym i niedobrym chłopcem, ze nie ma szans na to by Jezus go wysłuchał. Wziął wiec podarł list i wybiegł na ulice ze łzami w oczach. Chodził bez celu po ulicach, rozmyślając nad swoja krnąbrnością, wszystkimi złośliwościami, jakimi się dopuścił, gdy nagle znalazł się pod kościołem. Wszedł do środka, przeszedł środkiem pod ołtarz i uklęknął. Łzy jak grochy spływały mu po policzkach. Po chwili wstał i udał się w kierunku wyjścia. Zanim jednak wyszedł złapał stojąca na postumencie mała figurkę i pobiegł szybko do domu. W domu schował figurkę pod lóżko, złapał długopis i kartkę i napisał:

Panie Jezu,
mam twoja matkę. Jeśli chcesz ja jeszcze kiedyś zobaczyć, to jutro pod domem widzę nowy rowerek.
Oddany, ty już wiesz, kto...

Post

Wysłano: Pią 06 Mar, 2009 22:23

Adu100 piszesz ,ze Cię ciarki przechodzą jak pomyślisz o wieczności , nie bój się . Pewnie pamiętasz z Ewangelii Łukasz gdy Jezus wisiał na krzyżu i dwaj złoczyńcy i jeden mu urągał a drugi poprosił Pana Jezusa żeby go wspomniał gdy wejdzie do królestwa niebieskiego .I co Jezus odpowiedział : Zaprawdę, powiadam ci, dziś będziesz ze mną w raju. I teraz przełóż sobie tę sytuację do Swojego życia , porównaj siebie i tego łotra , on już nie miał czasu się zmienić czy poprawić a Ty masz czas więc jeszcze dziś gdy przeczytasz tego posta poproś Pana Jezusa żeby przyszedł do Twojego życia , że On jest Panem .Możesz się pomodlić np. tak :Drogi Panie Jezu, wiem , że jestem grzesznikiem i potrzebuję Twojego przebaczenia. Wierzę ,że jesteś Synem Bożym i umarłeś za moje grzechy. Wyznaję Ci moje grzechy i odwracam się od nich( wyznaj każdy poszczególny grzech, który Ci Duch Święty wskaże). Teraz zapraszam Cię do mojego serca i życia. Chcę ufać Ci i podążać za Tobą jako Panem i Zbawicielem, proszę dopomóż mi w tym Duchu Święty. Amen

Post

Wysłano: Sro 07 Sty, 2009 20:10

Hmm a jak ewangelizować niekatolika, ale chrześcijanina? Czy w ogóle ewangelizować, czy raczej katechizować? To dla mnie ciekawa sprawa.

Ja ewangelizuję, ale raczej po to, żeby przekonać, że "nie gryzę", a kiedy przekonam do tego, próbuję wprowadzać bardziej stały pokarm w postaci świadectwa o tym, jak Pan mnie dotyka przez sakramenty, choćby Sakrament Pokuty, czy Komunię św. Dzisiaj właśnie miałam taką rozmowę, przed chwilą skończyłam.
To niełatwa sprawa.

Mnie nie jest obojętne, czy taka osoba pozostanie poza Kościołem, czy wróci do niego.

A co do tych porad Talmidowskich... To jak z tym Piotrem, który odradzał Jezusowi publiczne ogłaszanie Siebie Mesjaszem, w ramach PR-owskich zabiegów i 'marketingu'.

Ciekawa jestem, co Jezus na to: Panie Jezu, ty siądź sobie w tej łodzi, a my zawołamy rodziny, żeby Ci za sztuczny tłum robili, bo wiesz, sam pewnie nie zgromadzisz zbyt wielu słuchaczy, a dzięki nam masz szanse

Post

Wysłano: 26 Kwiecień 2007, 21:43

Aniu tak sobie pomyślałam, że źle "włożyłaś" to opowiadanie, że miało się znaleźć w wątku:" Opowiem ci bajkę...",
ale Duch święty mnie w jednym momencie natchnął i powiedział: WYJąTKOWA MATKA ZDARZA SIę NIE CZęSTO! I JEśLI TY, PANIE JEZU Tę KOBIETę NAZNACZYłEś TAKIM ZNAKIEM BOLEśCI żYCIA to taki wątek musi pozostać wyodrębniony!
Tak więc myślę, że dobrze się stało, że jest to osobnym wątkiem, bo takie matki Aniu, jak TY z całym szacunkiem - to osoby podlegające wyjątkowej modlitwie, rozumiesz? Modlitwie przez duże M, z miłością, szacunkiem, wrażliwością i uczuciem bohaterstwa.
Jest wiele matek, które nie umieją, hm... nie potrafią sobie tego przyjąć do wiadomości, że mają dziecko sprawne inaczej i ich lament zdaje się być nie adresowany do nikogo, bo oskarżają wtedy lekarzy, przodków, medycynę (ironiczne) i wszystkich dookoła, czyli ogólnie wszystkich i nikogo. A , zamiast przyjąć ten wielki dar, jakim jest ciężki krzyż w osobie dziecka "normalnego inaczej" to one tracą czas na takie niepotrzebne szlochania.
Mam kochaną koleżankę, która ma dziecko takie chore, ale zdolne niesamowicie i jej zachowanie budzi we wszystkich zdziwienie, że ma tak wiele czasu na rehabilitacje, na pracę swoją, na bliskie bycie z Bogiem. Ludzie dziwią się jej samozaparciu, jej energii życia. A czyja to zasługa, jak nie Pana Boga?! ON jest w niej, jest w jej rodzzinie, z NIM zasypiają, z NIM się budzą. I ta prawda zawiera się tylko w obcowaniu z Panem, w niczym innym.

Post

Wysłano: 24-10-2008, 17:04

CytatCytat:

Dziecko pozna moralność konewki, metafizykę doniczki.
Sakrament pokuty i związany z nim eucharystii uczą autorefleksji moralnej, systematycznej, krytycznej oceny moralnej własnego postępowania (to nie jest ich sens i cel, raczej pożądany skutek uboczny).

CytatCytat:


Miłości? Mówisz o uczuciu?
Nie sądzę, żeby – poza mistykami – był ktoś, kto kocha Boga taką miłością.

CytatCytat:

Mama Glorii jest właśnie przykładem rodzica-chrześcijanina, który opisywałem.
Heila JDPSN twierdzi że jest zaangażowaną chrześcijanką.

No i co miała zrobić? spuścić córce lanie krzycząć :Nie!!! Nie "Kwan Seum Bosal" tylko :Panie Jezu Chryste zmiłuj się nad nami" !!!Jeszcze raz powiesz "Kwan Seum Bosal" to popamietasz!!! A Heili JDPSN zagrozic sądem jeśli kiedykolwiek wpuści jej dziecko do ośrodka.??

To są bardzo rzadkie przypadki,najczęsciej wszystko wygląda tak jak u Cykadeli. Ale czasami jest tak że rodzicowi poprostu kopara opada i nic nie moze zrobic. My to tłumaczymy związkami karmicznymi. Jesli wolisz to możesz to nazywac predyspozycjami, ale to jest fakt

Post

Wysłano: 24-10-2008, 22:00

CytatCytat:

Podlewanie bazyli też uczy systematyczność i odpowiedzialności.

CytatCytat:

Dla mnie to jest eaczej stan naturalny a nie mistycyzm. Jasne że miłość do Boga się rozwija, tak samo jak miłosc dla człowieka, ale jeśli jej nie ma to sakramenty nie mają sensu...

CytatCytat:

No i co miała zrobić? spuścić córce lanie krzycząć :Nie!!! Nie "Kwan Seum Bosal" tylko :Panie Jezu Chryste zmiłuj się nad nami"

Jeśli wierzy w Boga, to powinna dziecko uczyć zdecydowanie innych rzeczy. Jeśli los jej dziecka jej nie powiewa (czemu od razu LANIE, to jakiś obyczaj w Sandze? ).

Tak sobie czytam, co wcześniej napisałem, Twoją odpowiedź, znowu moją i uświadamiam se tkwiący w tym wszystkim pierwiastek perwersji. Werbalnej (mógłbym użyć synonimu, ale ktoś gotów mnie posądzić o Bóg wie co, zwłaszcza w kontekście „perwersji”).
Kocha Bozię, czy nie kocha – lecą płateczki naszych przypuszczeń. Powinno kochać czy wystarczy, że odczuwa coś na kształt i podobieństwo....
Sprzecza się o sakramenty katolickie – z całym szacunkiem i bez złośliwości – buddystka z katolikiem od siedmiu boleści. A u góry świeci pominięte świadectwo praktyka, który nie ą i ę tylko to robi i skromnie, bez halooooo się swoją wiedzą podzielił. Trochę wody źródlanej w błotku akademickich roztrząsań.

No więc może ja się zapytam CYKADelI trochę jak dziecko: czego się uczy tych przed bierzmowaniem?

Post

Wysłano: 2008-11-14, 07:59

CytatCytat:

Dz 7:59; 1 Kor 1:2 i 2 Kor 12:7-9

Gdzie w tych wersetach napisano jak mamy się modlić?


Bądźcie naśladowcami moimi, tak jak ja jestem naśladowcą Chrystusa” (1 Kor 11,1)

Oczywiście, Paweł nie mógł naśladować Chrystusa w modlitwie do Niego, bo przecież Jezus modlił się do Ojca, lecz ta zdanie Pawła jest bardzo ważne, bo daje nam domniemanie legalności działań i mów Pawła. Jeśli więc widzimy Pawła modlącego się do Jezusa to wynika stąd, że raczej jest to możliwe i nie jest to grzechem...1 Kor 1:2 wspomina o wzywaniu Jezusa przez cały Zbór. Gdyby nie było Dziejów 7:59 oraz wezwania apostoła Jana "przyjdź Panie Jezu" a także 1 Kor 12:7-9 należałoby ten werset rozumieć raczej przez "powoływać się na imię Jezusa. Jednak kontekst i pankontekst mówi, że chrześcijanie nie tylko powoływali sie na Jego imię (np. w modlitwie do Jehowy) ale także wzywali Go bezpośrednio.

EMET: to nie są moje żadne bolączki, poprostu przykre jest to, że niektórzy widzą w Biblii czyściec, wniebowzięcie Marii, dwie owczarnie a nie widzą, że modlono się do Jezusa...

Post

Wysłano: 2008-11-14, 08:27

CytatCytat:

Dz 7:59; 1 Kor 1:2 i 2 Kor 12:7-9

Gdzie w tych wersetach napisano jak mamy się modlić?


Bądźcie naśladowcami moimi, tak jak ja jestem naśladowcą Chrystusa” (1 Kor 11,1)

Oczywiście, Paweł nie mógł naśladować Chrystusa w modlitwie do Niego, bo przecież Jezus modlił się do Ojca, lecz ta zdanie Pawła jest bardzo ważne, bo daje nam domniemanie legalności działań i mów Pawła. Jeśli więc widzimy Pawła modlącego się do Jezusa to wynika stąd, że raczej jest to możliwe i nie jest to grzechem...1 Kor 1:2 wspomina o wzywaniu Jezusa przez cały Zbór. Gdyby nie było Dziejów 7:59 oraz wezwania apostoła Jana "przyjdź Panie Jezu" a także 1 Kor 12:7-9 należałoby ten werset rozumieć raczej przez "powoływać się na imię Jezusa. Jednak kontekst i pankontekst mówi, że chrześcijanie nie tylko powoływali sie na Jego imię (np. w modlitwie do Jehowy) ale także wzywali Go bezpośrednio.

EMET: to nie są moje żadne bolączki, poprostu przykre jest to, że niektórzy widzą w Biblii czyściec, wniebowzięcie Marii, dwie owczarnie a nie widzą, że modlono się do Jezusa...

EMET:
Jeszcze raz proszę; zwłaszcza, że ostatnie zdanie: "a nie widzą, że modlono się do Jezusa..." - jest jedynie 'przykrością' typu... projekcja.
Coś JanekK zakłada, uważa, że jest słuszne i dalej wywodzi.
W matematyce też są: tezy, założenia, lecz... liczą się następnie dowody.

Proszę o dowody z Biblii tak, aby owe tezy i założenia JK o 'modlitwach do Jezusa' uczynić bezspornym dowodem.

A wycieczki naprawdę proszę sobie darować...
Za "stary wróbel" jestem na "plewy" 'JankaK'...

Stephanos, ps. EMET

Post

Wysłano: 2008-11-12, 23:03

Należy sobie najpierw zadać pytanie kim jest Syn Boży, jakie ma właściwości, atrybuty, jakie miejsce wyznaczone przez Ojca a następnie zastanowić się nad relacją jaką można i powinno się mieć z Jezusem.

1Kor 16:22 Bw „Jeśli kto nie miłuje Pana, niech będzie przeklęty! Marana tha.”

Liturgie pierwszych chrześcijan wskazują, że modlili się oni,m.in tymi słowami do Jezusa.

Ap 22:20 Bw „Mówi ten, który świadczy o tym: Tak, przyjdę wkrótce. Amen, przyjdź, Panie Jezu!”

Ap 5:8 Bw „a gdy ją wziął, upadły przed Barankiem cztery postacie i dwudziestu czterech starców, a każdy z nich miał harfę i złotą czaszę pełną wonności; są to modlitwy świętych.”

Oczywiście, można tworzyć absurdalne teorie, że upadnięcie przed Barankiem z tymi czaszami wcale nie było modlitwą do Niego, że wzywanie z 1 Kor 1:2 wcale nie polegało na literalnym wzywaniu, albo za przykładem apostolskim zwrócić się w modlitwie do Jezusa. A to wymaga już uznania Jezusa jako Pana (1 Kor 12:3) i Pana chwały (1 Kor 2:9).

2Kor 12:7-9 Bw „Bym się więc z nadzwyczajności objawień zbytnio nie wynosił, wbity został cierń w ciało moje, jakby posłaniec szatana, by mnie policzkował, abym się zbytnio nie wynosił.(8) W tej sprawie trzy razy prosiłem Pana, by on odstąpił ode mnie.(9) Lecz powiedział do mnie: Dosyć masz, gdy masz łaskę moją, albowiem pełnia mej mocy okazuje się w słabości. Najchętniej więc chlubić się będę słabościami, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusowa.”

Jezus jest sędzią. Jak można nie rozmawiać z sędzią, będąc pod Jego jurysdykcją oczekując na wyrok? Jezus jest Panem, jak można nie odzywać się do swego Pana?

Post

Wysłano: 2008-06-19, 18:35

Witam.

Mam pytanie do uczestników tego forum , które zawarte jest w nazwie wątku.

Według mnie członkowie Kościoła po śmierci idą do raju i tam czekają na zmartwychwstanie , czyli otrzymanie uwielbionych ciał i istnienie u Bogu Jezusa w mieście Nowe Jeruzalem -Królestwie Bożym.
Według mojego zrozumienia , to w raju znajdują się "duchy ludzi sprawiedliwych" , którzy żyli przed Chrystusem , a także ci , którzy "umarli w Chrystusie". Wszyscy czekają na "uroczyste zgromadzenie" w mieście , o którym jast napisane w liście do Hebrajczyków 12:22,23.
Bóg przebywa tam ze swoimi dziećmi w osobie Jezusa chrystusa , dlatego apostoł Paweł napisał:
2 Kor. 5:8-9
8. Jesteśmy więc pełni ufności i wolelibyśmy raczej wyjść z ciała i zamieszkać u Pana.
9. Dlatego też dokładamy starań, żeby, niezależnie od tego, czy mieszkamy w ciele, czy jesteśmy poza ciałem, jemu się podobać.
(BW)

Szczepan też wierzył , że po śmierci się z Nim spotka poza ciałem:

Dz.Ap. 7:59
59. I kamienowali Szczepana, który się modlił tymi słowy: Panie Jezu, przyjmij ducha mego.
(BW)

Pozdrawiam.

Post

Wysłano: 30-04-2009, 20:50

może jestem inna , ale mnie trochę dotknęło Twoje pytanie.
jeśli się mylę w całej mojej wypowiedzi, to mnie popraw.

Wyobraźmy sobie kogoś kogo kochamy i wiemy,że jest wszystkim.
I zadajmy tej osobie takie pytanie " słuchaj mam przyjść do Ciebie tylko raz w roku,bo tak każą? czy może więcej?"

wiem,że pewnie chodzi Ci o to, czy ogólnie w Wielkanocy przyjąć raz czy przez cały okres jej trwania przyjmować.

Ja nie odpowiem Ci jak powyżej, bo dla mnie Komunia to coś co powinniśmy przyjmować na codzień i nie kierować się kryteriami kiedy wolno , kiedy trzeba ...

Najlepiej przyjmować Komunię z własnej , nieprzymuszonej woli.. z miłości do kogoś kogo kocham.

Wytworzył mi się obrazek człowieka rzucającemu Panu Jezusowi do ręki takie coś w stylu " masz modlitwe i daj mi spokój " " masz spowiedź i jesteśmy kwita " ...
" byłem u Komunii. Czy już się rozliczyliśmy Panie Jezu?"

Post

Wysłano: 2009-01-30, 09:09

CytatCytat:

Henryku, mówiąc o ludzkiej naturze Jezusa, jaką masz na myśli - naturę Adama przed upadkiem, czy po?

CytatCytat:

Bo z tego co piszesz zrozumiałam, że do chrztu w Jordanie, Jezus nie był Synem Bożym,

CytatCytat:

ale czy fakt, że nie został zrodzony tak jak inni ludzie - z woli mężczyzny i niewiasty - nie ma żadnego znaczenia?

CytatCytat:

Zapytam inaczej - kto był ojcem Jezusa do chrztu w Jordanie?

Życie zawsze daje ojciec.
Niezależnie od miejsca – Niebo, czy ziemia.
Pierwiastek życia został przeniesiony do łona Marii.
Co oddał Jezus Ojcu, gdy skonał?
Lk 23:46 Bw „A Jezus, zawoławszy wielkim głosem, rzekł: Ojcze, w ręce twoje polecam ducha mego. I powiedziawszy to, skonał.”
A Szczepan?
Dz 7:59 Br "I tak kamienowali Szczepana, który modlił się w ten sposób: Panie Jezu, przyjmij ducha mego."
Ludzka „dusza” umarła.
Pozostał „pierwiastek” (Iskra) życia - powróciła do Boga.
Pozdrawiam.

Post

Wysłano: 2007-11-12, 09:56

[Wczoraj 23:54] Cadavere [P]: "Panie Jezu kopnij mnie z woleja w bramkę życia"
[Dzisiaj 1:00] Kornicki [P]: moja skromna osoba może tylko się zerzygać i powiedzieć; bierzcie i jedzcie z tego wszyscy albowiem to jest ciało moje..."
[Dzisiaj 1:01] Kornicki [P]: które za was i za wielu będzie wyrzygane
[Dzisiaj 1:01] Kornicki [P]: jestem złym administratorem;/
[Dzisiaj 1:02] Kornicki [P]: czyję się jak koszykarska piłka kozłowana przez moich czarnych braci
[Dzisiaj 1:04] Kornicki [P]: Boże! czemuś polecił tyle forumowych istnień w moje zbrukane łąpska?
[Dzisiaj 1:05] Kornicki [P]: Niegodzien jestem tych przywilejów banowania niewiernych
[Dzisiaj 1:06] Kornicki [P]: ... chociaż może jestem wybrańcem???
[Dzisiaj 1:07] Kornicki [P]: może powinienem się złożyć w ofierze, zastrzeliwszy się kondomem
[Dzisiaj 1:08] Kornicki [P]: albo udusiwszy się kosmicznym dildo?
[Dzisiaj 1:09] Kornicki [P]: nie! Powinienem mieć pedalski kolor nicka
[Dzisiaj 1:10] Kornicki [P]: tak. Postanowiłem być męczennikiem
[Dzisiaj 1:10] Kornicki [P]: poprostu będę męczył się alkoholem za innych
[Dzisiaj 1:11] Kornicki [P]: wybawię Was ode zła piekielnego
[Dzisiaj 1:11] Kornicki [P]: tak mi dopomóż Bóg
[Dzisiaj 1:28] Kornicki [P]: flood

Post

Wysłano: 23 sie 2008, o 21:46

Witaj...

We Francji na schodach jednego z paryskich kościołów siedział żebrak i czekał na jakąkolwiek monetę od życzliwych osób. Tak mijał cały jego dzień. Pewna pani, która zawsze rzucała mu pieniążka obserwowała go przez dłuższy czas. Zauważyła, że ów żebrak zawsze w południe przerywał swoje "zajęcie" przed świątynią i wchodził do środka kościoła. Siadał w pierwszej ławce, przed ołtarzem. Kobieta była zaciekawiona co on tam robi, poszła pewnego dnia za nim. Zapytała i uzyskała odpowiedź, że przychodzi do Jezusa, mówił :"Witaj Panie Jezu. To ja, Paulo. Przyszedłem Cię odwiedzić." Siedzi w ławce i wpatruje się w ołtarz. Potem wraca przed kościół by znów żebrać. Kobieta widywała Paulo codziennie. Jednak kiedyś go nie było jednego dnia, drugiego i nastepne. Zaniepokoiła się tym. Postanowiła sprawdzić bliski szpiltal czy przypadkiem się nic mu nie stało. I tak też było. Znalazła go w jednej ze sali, uległ wypadkowi. Był w ciężkim stanie. Paulo ją odrazu zauważył i powiedział: "Był tutaj! Był tutaj!". Kobieta zapytała kto taki. A Paulo : " Jezus był. Stanął przy mnie i powiedział <<Witaj Paulo. To ja, Jezus. Przyszedłem Cię odwiedzić.>>" Twarz Paula była rozpromieniona takim nadzwyczajnym światłem i radością. Po paru dniach Paulo zmarł.

Paulo znalazł się w domu.

Post

Wysłano: 11 lis 2008, o 21:15

Usłysz nasze wołanie

Panie Jezus, usłysz nasze wołanie:
- poprzez swego Ducha odnów swój Kościół, żeby mógł z coraz większą płodnością ofiarowywać światu owoce Twego Odkupienia;
- poprzez swego Ducha umocni w ich świętych przyrzeczeniach tych, którzy poświęcili swoje życie Twojemu Kościołowi: w kapłaństwie, w diaknonacie, w życiu zakonnym, w instytutach misyjnych, w innych formach życia konsekrowanego;

Ty, który wezwałeś ich do swojej służby, uczyń ich doskonałymi współpracownikami w dziele zbawienia;
- poprzez swego Ducha pomnażaj powołania do swojej służby: czytasz w sercach i wiesz, że wielu jest zdolnych pójść za Tobą i pracować dla Ciebie; daj młodzieży, a także innym ludziom, wielkoduszność konieczną, by przyjąć Twoje wezwanie; siłę, aby mogli zaakceptować wyrzeczenia, które się z nim wiążą; radość dźwigania krzyża łączącego się z doskonałym wyborem, tak jak Ty go dźwigałeś w pewności Zmartwychwstania.

Modlimy się do Ciebie, Panie Jezu, wraz z Twoją Najświętszą Matką Maryją, która była obok Ciebie w godzienie Twej Odkupieńczej Ofiary. Modlimy się do Ciebie o Jej wstawiennictwo, żeby wielu spośród nas, także dzisiaj, miało odwagę i pokorę, wiarę i miłość, by odpowiedzieć "tak", jak Ona odpowiedziała, gdy została wezwania, by współpracować z Tobą w misji powszechnego zbawienia. Niech się tak stanie!

Post

Wysłano: Cz cze 05, 2008 5:01 pm

"Zmówiłem dziesiątek Różańca i czternaście razy się rozproszyłem - skarżył się młody dominikanian ojcu duchownemu.
- To znakomita modlitwa! - zawołał mistrz. - Kilkanaście razy wybrałeś Boga i zawołałeś: Panie Jezu, wracam! "

Przyznaję, że do momentu odnalezienia tego tekstu nie myślałam o problemie modlitwy w podobny sposób. A wydaje się, że to ważny aspekt.
Zastanawiam się, czy wobec tego, zwykła nieporadność, z jakiej w dużej mierze składa się moja modlitwa, potrafi zadziałać na jej korzyść i dodać wartości?
Brzmi paradoksalnie, a więc jest możliwe. I nawet zrozumiałe po przeniesieniu na płaszczyznę codziennych doświadczeń - bo chyba z tych samych powodów, już od paru lat przechowuję w teczce wszystkie kolorowe rysunki-bohomazy, które dostałam w prezencie od moich kilkuletnich krewniaków; względy estetyczne nie miały tu dużo do powiedzenia, ale widoczne w obrazkach trud i staranie - jak najbardziej. I chyba tutaj trzeba szukać istoty rzeczy. Skoro istnieje świadomość nieporadności, to musi zaistnieć praca nad jej pomniejszeniem i dopiero wtedy można o takiej modlitwie powiedzieć: znakomita.
Czego wszystkim życzę

Post

Wysłano: 2009 kwi 04, So 19:24

Mały Rysio napisał list:

Panie Jezu, Byłem grzecznym chłopcem, czy mógłbym dostać rowerek?
Twój oddany Rysio

Jednak Rysio wiedział, ze Jezus wie wszystko, czyli również to, jakim chłopcem Rysio był na prawdę. Chłopiec podarł wiec list i napisał nowy:

Panie Jezu,
Byłem w miarę grzecznym chłopcem, czy mógłbym dostać rowerek?
Na zawsze z ufający Tobie Rysio

Pomyślał, chwile Rysio i doszedł do wniosku, ze i to "niedomówienie" nie pozostanie przez Jezusa niezauważone. Podarł list i napisał tak:

Panie Jezu,
Myślałem o tym by być grzecznym chłopcem, czy mógłbym dostać rowerek?
Wielbiący Ciebie Rysio

Popatrzał Rysio na list, zajrzał w głąb swego serca i wiedział, ze był tak złym i niedobrym chłopcem, ze nie ma szans na to by Jezus go wysłuchał. Wziął wiec i podarł list i wybiegł na ulice ze łzami w oczach.

Chodził bez celu po ulicach, rozmyślając nad swoja krnąbrnością, wszystkimi złośliwościami, jakimi się dopuścił, gdy nagle znalazł się pod kościołem. Wszedł do środka, przeszedł środkiem pod ołtarz i uklęknął. Łzy jak grochy spływały mu po policzkach. Po chwili wstał i udał się w kierunku wyjścia. Zanim jednak wyszedł złapał stojąca na postumencie mała figurkę i pobiegł szybko do domu. W domu schował figurkę pod łóżko, złapał długopis i kartkę i napisał:

Panie Jezu,
Mam twoja matkę. Jeśli chcesz ja jeszcze kiedyś zobaczyć, to jutro pod domem widzę nowy rowerek.
Oddany, ty już wiesz, kto

Post

Wysłano: 11 lis 2008, o 21:14

Panie Jezus

Panie Jezus, Dobry Pasterzu, który złożyłeś w ofierze swoje życie, żeby wszyscy mogli mieć życie, obdarz nas, wspólnotę wierzących rozproszonych po całym świecie, obfitością Twego życia i uczyń zdolnymi do świadczenia o nim i przekazywania go innym.
Panie Jezus, obdarz szczodrze swym życiem wszystkie osoby konsekrowane, które poświęciły się Tobie, w służbie Kościołowi, uczyń je szczęśliwymi w poświęceniu. Niech ich przykłąd otworzy inne serca, by usłyszały Twoje wezwanie i podążyły za nim.
Panie Jezsu, obdarz hojnie swym życiem chrześcijańskie rodziny, żeby mogły być gorliwe w wierze i służbie Kościołowi, sprzyjając tym samym rodzeniu się i rozwojowi nowych powołań kapłańskich i zakonnych.
Panie Jezu, obdarz szczodrze swoim życiem wszystkich ludzi, zwłaszcza młodych mężczyzn i kobiety, których wezwałeś na swoją służbę; oświec ich decyzję, pomóż w trudnościach, podtrzymuj w wierze, obdarz ich gotowością i odwagą ofiarowania swego życia, za Twoim przykładem, żeby inni mogli otrzymać życie.

Post

Wysłano: 10 Luty 2007, 11:54

Litania do Św. Walentego

Kyrie eleison
Chryste eleison
Kyrie eleison
Chryste, usłysz nas,
Chryste, wysłuchaj nas,
Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.
Święty Walenty, kapłanie i męczenniku — módl się za nami,
Gorliwy wyznawco Chrystusa,
Nieustraszony głosicielu Słowa Bożego,
Mężny pasterzu Owczarni Chrystusowej,
Zwierciadło Chrystusowego Kapłaństwa,
Szafarzu miłosierdzia Bożego,
Orędowniku pewny u Boga,
Przykładzie miłosierdzia chrześcijańskiego,
Ojcze ubogich i sierot,
Nadziejo strapionych,
Lekarzu chorych,
Ratunku w każdej chorobie,
Podający rękę niewidomym,
Wypraszający zdrowie duszy i ciała,
Opiekunie młodzieży,
Stróżu czystości przedmałżeńskiej,
Patronie narzeczonych,
Obrońco rodzicielstwa,
Stróżu szczęścia rodzinnego,
Nauczycielu pokornego poddania się woli Bożej,
Przewodniku wśród doświadczeń życia,
Wzorze poświęcenia się dla Boga,
Towarzyszu podróżujących,
Podporo upadających,
Ostojo w niebezpieczeństwach,
Obrońco w godzinie śmierci naszej,
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.
Módl się za nami, święty Walenty.
Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.
Módlmy się
Panie Jezu Chryste, któryś chwałą niebieską obdarzył świętego Walentego, kapłana i męczennika, udziel nam za jego wstawiennictwem zdrowia duszy i ciała, abyśmy czystym sercem mogli Ci służyć. Który żyjesz i królujesz z Bogiem Ojcem w jedności Ducha Świętego przez wszystkie wieki wieków.

Amen.

Post

Wysłano: 14 Luty 2007, 18:42

Elu, a może pomódlmy się razem do Judy Tadeusza:
Modlitwa codzienna o opiekę do św. Judy Tadeusza

Święty Judo Tadeuszu, potężny mój Obrońco i opiekunie, w trosce i opuszczeniu oddaję się Twej cudownej opiece.
Wdzięczny Ci jestem za wszystkie łaski, jakie dla mnie już wyjednałeś, a proszę Cię i nadal wspieraj mnie w pracy, pocieszaj w smutku, strzeż przed pokusą. Bądź moją mocą w trudnościach, osłoną w niebezpieczeństwach.
Spraw, abym z Bogiem się budził i z Bogiem szedł na spoczynek.
Dzień po dniu prowadź mnie coraz bliżej Serca Jezusowego, abym spoczął w Nim po trudach i walkach życia, a zamiast miłości własnej, pychy i zniechęcenia, niech w mym sercu zapanuje miłość, ofiarność i pokora. Amen.

Modlitwa w ciężkim strapieniu

O święty Judo Tadeuszu, krewny Chrystusa Pana, wielki Apostole i Męczenniku, sławny cnotami i cudami, Ty jesteś potężnym Orędownikiem w przykrych położeniach i sprawach rozpaczliwych. Przychodzę do Ciebie z pokorą i ufnością i z głębi duszy wzywam Twojej przed Bogiem pomocy. O święty mój Patronie, któremu Bóg dał przywilej ratowania w wypadkach, gdzie już nie ma nadziei pomocy, spojrzyj na mnie łaskawie. Oto życie moje pełne cierpień i boleści; dzień za dniem upływa w ucisku, a serce moje wezbrało goryczą. Drogi mojego życia gęstym pokryły się cierpieniem i ledwie dzień mija bez troski i łez. Umysł mój otoczony ciemnością; niepokój, zniechęcenie i rozpacz nawet wdzierają się do duszy tak, iż niemal zapominam o Boskiej Opatrzności.

O święty mój Orędowniku, ty mnie nie możesz opuścić w tym moim smutnym położeniu. Nie odejdę od stóp Twoich, dopóki mnie nie wysłuchasz. Pospiesz ku ratunkowi mojemu, a wdzięczność moją okazywać Ci będę przez całe życie, szerząc cześć Twoją. Amen.

Modlitwa dziękczynna do św. Judy Tadeusza

Najsłodszy Panie Jezu Chryste, w zjednoczeniu z niepojętą niebiańską chwałą, która z Trójcy Przenajświętszej spływa na ludzkość całą, na Pannę Najświętszą, na wszystkich aniołów i świętych, sławię, uwielbiam i składam Ci dzięki za łaski i dary, którymi obdarzyłeś Twego wybranego Apostoła, co miał szczęście do Twojej rodziny się zaliczać. Błagam Cię, racz mi udzielić Twej łaski dla jego zasług i wspieraj mnie za jego przyczyną we wszelkich potrzebach. Amen.

Post

Wysłano: 12 Grudzień 2006, 18:14

Polecam modlitwie naszego nowego forumowicza Rafała, który ma poważny problem duchowy, aby Bóg pomógł Rafałowi, aby był z nim i dawał siły do pokonania tego problemu.

Polecam ci wszystkich naszych forumowiczów i ich wszelkie problemy, te zyciowe i te duchowe, abys ty Panie Jezu je pomagał rozwiąywać, abyś stawał w obronie w walce ze zlem, bo tylko ty masz władzę nad ty, który to zło wprowadza.

CIEBIE PROSIMY !!

Wysłuchaj nas Panie